Upadki banków

Z pojęciem banku spotkał się w swoim życiu niemal każdy. Codziennie można usłyszeć różnorodne reklamy instytucji, które co raz prześcigają się w ofertach kredytów konsumpcyjnych, kont, czy lokat. Bank jest powszechnie uznawany za instytucję zaufania publicznego. Chociaż zaufanie jest pojęciem subiektywnym to ilość ulokowanych środków na depozytach może świadczyć choćby o minimalnym zaufaniu do tych instytucji. W teorii natomiast zaufanie można tłumaczyć jako ewentualny brak negatywnych następstw przyszłych zachowań. Tym rodzajem zabezpieczenia, który ma chronić klientów przed negatywnymi następstwami jest w Polsce BFG (Bankowy Fundusz Gwarancyjny). W przypadku upadłości banku gwarantuje on zwrot środków pieniężnych w wysokości do 100 000 euro. W niniejszym wpisie postaram się udowodnić, że bank nie zawsze powinien być traktowany jako instytucja zaufania publicznego. To, że takie twierdzenie weszło w nawyk nie oznacza, że wszystkie te instytucje należy darzyć bezgranicznym zaufaniem, czego przykładem są upadki banków przedstawione w poniższym wpisie.

Bank w ustawie Prawo Bankowe

Każdy, przynajmniej w pewnej części jest świadomy tego, jak ważną rolę w gospodarce pełnią przedsiębiorstwa. Powstające, oraz dotychczas prosperujące firmy tworzą często nowe miejsca pracy, co przyczynia się pośrednio do spadku bezrobocia w kraju. Warto wspomnieć, że banki to również przedsiębiorstwa, co czyni ich nastawionymi w głównej mierze na maksymalizację zysku i wartości firmy. Istotną różnicą jest jednak w tym przypadku to, że banku nie może założyć pierwsza lepsza osoba, tak jak ma to miejsce w przypadku zwykłych przedsiębiorstw. Ponadto bank działa w oparciu o dodatkową ustawę, jaką jest Prawo Bankowe (jeśli chcesz dowiedzieć się dokładniej o tym, czym jest bank zajrzyj tutaj – obecnie definicja ta zostanie jedynie zasygnalizowana).

Art.2 ustawy Prawo Bankowe mówi, że „Bank jest osobą prawną utworzoną zgodnie z przepisami ustaw, działającą na podstawie zezwoleń uprawniających do wykonywania czynności bankowych obciążających ryzykiem środki powierzone pod jakimkolwiek tytułem zwrotnym.”. Sama definicja może wydawać się na pierwszy rzut oka dość skomplikowana, jednak można z niej wyciągnąć kilka istotnych rzeczy. Po pierwsze, banki muszą działać jako spółki akcyjne. Jest to jedyna możliwość w przypadku tych instytucji finansowych. Po drugie, muszą uzyskać zgodę na prowadzenie działalności bankowej. Takie swego rodzaju zielone światło wydaje Komisja Nadzoru Finansowego. Obowiązek ten jest ujęty w ustawie Prawo Bankowe w artykule 36 pkt.1, który mówi, że „Bank może rozpocząć działalność po uzyskaniu zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego.”.

Reasumując ten zwięzły opis banku można stwierdzić, że wyróżnia się kilka faz, przez które należy przejść, aby założyć działalność bankową. Do głównych restrykcji zalicza się formę prawną banku, uzyskanie zgody nadawanej przez KNF na wniosek zarządu banku, czy przygotowanie domniemanego banku do prowadzenia działalności gospodarczej. Warunki te choć mogą się różnic za granicą to uznawane są za równie rygorystyczne. Taki stan rzeczy przyczynia się do tego, że bank jest traktowany jako instytucja zaufania publicznego. Chęć zysków, błędy w prognozowaniu i inne czynniki pokazują jednak, że nie zawsze można go jako taką instytucję traktować.

Bank Staropolski

Pierwszy przykład upadłości został wzięty z “lokalnego podwórka”. W 2000 roku upadłość ogłosił główny bohater tego nagłówka – Bank Staropolski. Jako głównego prowodyra owego zjawiska przytacza się często sylwetkę Piotra Bykowskiego, jednego z bardziej znanych biznesmenów lat 90. ubiegłego wieku. Opisywany dżentelmen znany był z zakładania dużej ilości przedsiębiorstw, które prędzej, czy później bankrutowały. Wydaje się jednak, że jego zapał nieco przygasł po plajcie Banku Staropolskiego.

Powracając jednak do meritum należy przytoczyć, że Bank Staropolski powstał w 1990 roku z inicjatywy poznańskich biznesmenów. Analizując jego sytuację od początku działalności można zauważyć jego mocne powiązanie z Towarzystwem Ubezpieczeniowym Westa, które cztery lata później, w 1994 roku, stanęło w obliczu bankructwa. Pomocną dłoń wyciągnął wtedy wspomniany wyżej Piotr Bykowski kupując będący w tarapatach Bank Staropolski. Decyzja ta miała pomóc mu w realizacji pomysłu związanego z lokatami dewizowymi o niskiej wartości. Jak się okazało pomysł na biznes okazał się krótkoterminowy, bowiem Bank Staropolski musiał zmierzyć się z kolejnymi problemami już w 1996 roku, kiedy okazało się, że udzielane przez niego kredyty stały się nieopłacalne.

Działania mające “ratować” instytucję zaufania publicznego zostały zakrojone na szerszą skalę i wykraczały poza granice kraju. W ten sposób Piotr Bykowski zaczął rozwijać instytucje finansowe m.in. na Ukrainie. Istotnym faktem w tym przypadku może być to, że całość działań odbywała się poza nadzorem Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego. Sytuacja taka miała miejsce ponieważ właścicielem opisywanego banku było tak na prawdę Polskie Towarzystwo Samochodowe, którego właścicielem był Pan Bukowski. Dodatkowo należy wspomnieć o ścisłym powiązaniu wcześniejszych przedsiębiorstw z jego ukraińskim tworem – Invest-Bankiem Ukraina. Owo powiązanie polegało na udzielaniu kredytów przez Bank Staropolski bankom założonym poza granicami kraju na rzecz finansowania działalności PTS. Takie działania doprowadziły do opóźnionej reakcji Inspektoratu poza granicami kraju, a dokładniej na Ukrainie. Warto zaznaczyć, że w tym czasie podobny schemat działania został powtórzony również w Mołdawii.

Kreatywne rozwiązania doprowadzały bank do coraz gorszej sytuacji, co zmuszało do prób szukania alternatywnych rozwiązań.  Efektem tego było podjęcie w 1998 roku współpracy z Zygmuntem Solorzem, który zaangażował kapitał w ukraiński Invest-Bank. Warto wspomnieć, że Zygmunt Solorz dowiedział się o złej sytuacji banku dopiero w drugiej połowie 1999 roku.

W związku z powyższym zaproponował kilka zmian, które miały na celu poprawić ówczesną sytuację. Doprowadziły one m.in. do roszad na stanowisku prezesa, który zlecił przeprowadzenie niezależnego audytu. Jego wyniki doprowadziły do zgłoszenia przez KNF wniosku o upadłość. Czarny scenariusz stał się faktem i 11 grudnia 2000 roku sąd gospodarczy ogłosił upadłość Banku Staropolskiego. Powodem był m.in. niedobór aktywów, który zakrawał na astronomiczną kwotę 527 milionów złotych.

Zwieńczeniem tej przykrej historii będzie ciekawostka dotycząca sylwetki Piotra Bykowskiego, który zostawał kilkukrotnie aresztowany. W jednej sytuacji próbując uciec z sądu wyskoczył z drugiego piętra budynku, innym razem został postrzelony w nogę przez nieznanego sprawcę. Upadek Banku Staropolskiego podobnie jak opisywanego poniżej banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie był dużym obciążeniem dla Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Spółdzielczy bank Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie

Historia banków w Polsce pokazuje, że przypadek Banku Staropolskiego nie był odosobniony.  Opisywana dalej sytuacja miała miejsce końcem 2015 roku i dotyczyła Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie. Dużej części osób nazwa ta może niewiele mówić, co należy motywować m.in. tym, że przypadek nie należał do najbardziej  nagłośnionych w mediach, jak upadki innych, większych banków. Powodów mogło być kilka, ja osobiście dopatrywałbym się tego, że nie stała za nim żadna nietuzinkowa historia.

30 grudnia 2015 roku, czyli w przeddzień Sylwestra Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił upadłość Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie. Powód był trywialny – niewypłacalność, która oznaczała niemożność zaspokojenia zobowiązań aktywami.

Omawiany bank, choć nie należał do największych, działał na terenie całego kraju prowadząc około 100 tys. rachunków. Swego czasu dzięki szybkiemu wzrostowi  uważany był za wielką nadzieję polskiej bankowości spółdzielczej. Niestety, frywolność finansowa, polegającą m.in. na sponsorowaniu lokalnych drużyn sportowych, czy niezgodna z regulacjami bankowymi polityka kredytowa oraz lekkomyślność zarządu doprowadziła go do bankructwa.

Można stwierdzić, że chwilowa ekspansja kosztowała go mocny upadek. Dodatkowo ucierpiał na tym również Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który był zobowiązany do wypłacenia klientom pieniędzy, jakie posiadali na rachunkach do równowartości 100 tys. euro. Warto dodać, że ucierpieć mogli również klienci banku, których wartość depozytów przekraczała przedstawioną powyżej kwotę. Ciekawą i szerzej opisaną genezę upadku przedstawiła Gazeta Finansowa, która została zaprezentowana tutaj.

Bank of Cyprus i Laiki

Bardziej spektakularnych historii, aniżeli w Polsce, można doszukiwać się poza granicami kraju. W 2013 roku problemy zawitały na Cypr. Tamtejszy Bank of Cyprus oraz Laiki popadły w tarapaty finansowe. Najgorzej miał się ten drugi, dlatego też zadecydowano o jego likwidacji i przeniesienie dobrych aktywów w wysokości nie przekraczającej 100 tys. Euro do Bank of Cyprus. Zakładano również, że największy bank cypryjski przejdzie głęboką restrukturyzację, która miała wyprowadzić go na prostą. W zaistniałej sytuacji pewne grupy osób m.in. akcjonariusze obydwu banków musieli liczyć się ze stratami. Mieli oni bowiem pokryć koszty likwidacji Laiki. Stratni zostali również posiadacze niezabezpieczonej części środków, czyli tych powyżej 100 tys. Euro.

Sytuacja cypryjskich banków miała swoje korzenie nieco gdzie indziej, aniżeli w sprawozdaniu finansowym. Oczywiście, problemy wynikły z wielu podjętych, lecz nietrafionych decyzji. Jako przykład można tutaj wskazać nabywanie greckich obligacji. Teoretycznie, obligacje państwowe uważa się za pozbawione ryzyka, praktycznie jednak było inaczej. Problemy Aten przyczyniły się w dużym stopniu do tego, że nie były one w stanie spłacać zadłużenia. Można więc stwierdzić, że niekorzystna sytuacja finansowa cypryjskich banków była pochodną kłopotów Grecji. Problem sektora bankowego w Cyprze przybrał jednak nieco szerszy wymiar, dlatego że kraj ten legitymuje się dość wysokim udziałem sektora bankowego w PKB.

Lehman Brothers

Wcześniejszym przykładem można było przenieść się poza granice kraju, jednak nie wykraczając poza Unię Europejską. Mówiąc o Lehman Brothers należy przenieść się poza ocean, do USA. Bankructwo tej instytucji jest najpopularniejszym i największym upadkiem ostatnich lat, które pociągnęło za sobą lawinę negatywnych zdarzeń. O skali problemów, jakie pociągnął za sobą Lehman Brothers można by napisać książkę, nawiasem mówiąc takie publikacje powstały. Ponadto genezę upadku i pociągające za tym konsekwencje przedstawiane są w różnorodnych ekranizacjach.

Powracając jednak do działalności Lehman Brothers można zauważyć, że jeszcze na początku XXI wieku bank ten przeprowadzał największe publiczne oferty akcji. Dodatkowo 2005 rok można uznać dla niego za złoty, czego zwieńczeniem było uzyskanie tytułu najlepszego banku inwestycyjnego nadanego przez czasopismo Euromoney. Okres ten wiązał się z również z podniesieniem długoterminowego ratingu kredytowego przez Standard & Poor’s, czy osiągnięcie rekordowej wartości aktywów.

Pomimo znakomitego dla Lehman Brothers roku 2005 oraz 2006, rok 2007 nie był tak łaskawy. To właśnie w tym okresie zaczęły napływać niepokojące informacje. Kierowane były one zarówno pod kątem gospodarki, jak i opisywanego banku. Źródła problemów należało szukać na rynku kredytów hipotecznych. Co więcej, uważa się, że upadek Lehman Brothers zapoczątkował wielki światowy kryzys mający podłoże na rynku nieruchomości.

Lehman Brothers nie upadł z dnia na dzień. Jego koniec poprzedzony był wielogodzinnymi rozmowami i nieskutecznymi próbami ratowania. Na pomoc przyszedł m.in. Skarb Państwa oraz System Rezerwy Federalnej. Niestety, wrzesień 2008 to data upadku Lehman Brothers. Pomimo wielu prób strony włączone w negocjacje nie doszły do konsensusu, co ostatecznie doprowadziło do najgorszego scenariusza. Bank, który jeszcze dwa lata przed „zniknięciem z mapy” wspinał się na wyżyny ostatecznie skapitulował.

O ile w przypadku pozostałych przykładów, jakie przewinęły się dotychczas można było mówić o lokalnym, regionalnym, czy krajowym negatywnym wpływie, o tyle w przypadku amerykańskiego giganta fala była zbyt mocna i przelała kryzys na cały świat. Co ciekawe, w publikacjach naukowych można zauważyć częste porównywanie kryzysu zapoczątkowanego w 2008 roku z Wielkim Kryzysem lat 30. ubiegłego wieku.

Bank of Credit and Commerce International

Ostatnim, niechlubnym bohaterem w zestawieniu jest BCCI (Bank of Credit and Commerce International). Założony w 1972 roku, działający w 78 krajach i mogący pochwalić się liczbą 400 oddziałów bank zakończył swoją działalność z dniem 5 lipca 1991 roku.  Jego upadłość jest opisywana jako jeden z największych skandali korporacyjnych XX wieku do którego poza nieetycznymi praktykami należy wspomnieć o negatywnej roli zewnętrznych audytorów.

Należy zacząć od tego, że BCCI już na początku swojej działalności, bo w latach 70. XX wieku podzielił się na dwie części: jedna z nich prowadzona była w Luksemburgu, druga zaś na Kajmanach. Audytem każdej z części zajmowały się dwa różne podmioty, obecnie przedsiębiorstwa o światowej renomie. Za część luksemburską odpowiedzialny był Ernst and Whinney (obecnie EY), działalność na Kajmanach przypadła dla PricewaterhouseCooper. Taki podział był niezwykle przyjazny dla kierownictwa banku. Żadne z przedsiębiorstw nie znało drugiej części badanej grupy. Sytuacja ta powodowała szereg manipulacji ze strony kierownictwa ujawniający się w wykazywaniu fikcyjnych aktywów, czy nabywaniu własnych akcji celem zwiększenia kapitalizacji spółki.

Sytuacja wyglądała podobnie aż do roku 1986, kiedy to Ernst and Whinney zgłosił obiekcje co do słuszności prowadzenia audytu przez dwa przedsiębiorstwa. Motywem do zgłoszenia zastrzeżeń okazała się znaczna strata BCCI na Kajmanach. Ostatecznie w 1987 roku podjęto decyzję i od tego czasu wyłącznym audytorem było PricewaterhouseCooper.

Wspomniane wyżej przedsiębiorstwo świadczyło również na rzecz BCCI usługi pozaaudytowe m.in. uczestniczył w wyprowadzeniu działalności skarbowej banku poza terytorium Anglii. Dodatkowo, firma ta sporządzała sprawozdania finansowe, co sugerowało o tym, że podczas audytu badała sporządzone przez siebie dokumenty. Należy stwierdzić, że praktycznie cały okres działalności BCCI naznaczony był mniejszymi, bądź większymi manipulacjami księgowymi.

W 1990 roku nastąpił swego rodzaju przełom. Dotychczasowy audytor postanowił zgłosić do Bank of England podejrzenia, jakoby informacje finansowe prezentowane przez BCCI były fałszywe. Pomimo niespodziewanej zmiany dotychczasowego stanowiska, audytor wydał rok wcześniej opinię bez zastrzeżeń uzależniając pokrycie strat banku przez rząd Abu Dhabi (miejsce wcześniej wspomnianego wytransferowania z Wielkiej Brytanii). W konsekwencji Bank of England wraz z rządem Abu Dhabi podjął decyzję o próbie restrukturyzacji owego banku. Jedną z ostatnich cegiełek, jaka przyczyniła się do bankructwa banku była wydana w tym okresie opinia Price Waterhouse mówiąca o odzwierciedleniu sytuacji ekonomicznej w sprawozdaniu spółki. Zatuszowanie prawdy było jednak ostatnim krokiem na drodze ku upadkowi instytucji.

Podsumowanie

Patrząc na liczbę banków działających na świecie można powiedzieć, że cieszą się one ogólnym zaufaniem, co przejawia się w ilości osób korzystających z ich usług. Sytuacja ta jest poniekąd zdeterminowana postępem technicznym, jednak z drugiej strony gdyby nie zaufanie klientów, postęp techniczny nie osiągnął by w tak krótkim czasie tak widocznych efektów.

Bank, ogólnie rzecz biorąc, powinien być instytucją zaufania publicznego i jako taką można go uznawać. Przytoczone w niniejszym wpisie przypadki nakreślają, że określenie to nie może być przenoszone w stosunku do tych wszystkich instytucji finansowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że odsetek upadków jest niski, mimo to każda taka sytuacja ciągnie za sobą szereg negatywnych zdarzeń.

Bibliografia:

  1. Czarnota D., Bank jako instytucja zaufania publicznego w dobie kryzysu – mit czy rzeczywistość, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach,
  2. Ambroziak M., Przyczyny nieskutecznego audytu zewnętrznego. Studia przypadków europejskich: BCCI, Marrionaud, Zeszyty naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego, Finanse, rynki finansowe, ubezpieczenia nr 58, 2013 Szczecin
  3. www.antykorupcja.gov.pl
  4. Michalewska B., Werbolewski M., Upadek banku Staropolskiego i jego konsekwencje dla systemu bankowego w Polsce, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu
  5. www.bankier.pl
  6. Radziszewski M., Bank jako instytucja zaufania publicznego. Gwarancje prawne i instytucjonalne, Komisja Nadzoru Finansowego, Warszawa 2013
5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Przeczytaj również

3 Kometarze “Upadki banków

  1. Polecam film Capitalism, A Love Story Michael Moore, nie wiem, czy jest dostępny po polsku. Swietnie opowiada o kryzysie spowodowanym przez Braci Lehman

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress