Dlaczego masło podrożało?

W ostatnich tygodniach ciekawą rzeczą, jaką można zaobserwować na sklepowych półkach jest gwałtowny wzrost cen masła. Opisana sytuacja spotyka się z dezaprobatą konsumentów – nic dziwnego, przecież nikt nie lubi, jak ceny idą w górę. W związku z tym intrygującym wydarzeniem w niniejszym artykule przeprowadzę analizę cen masła i wyjaśnię, dlaczego wspomniany produkt notuje swego rodzaju “hossę” na rynku produktów spożywczych. Masło jest jednym z podstawowych produktów stosowanych przez wiele osób na co dzień, dlatego obecnie często pojawia się pytanie – dlaczego masło podrożało?

Ceny masła w Polsce na przestrzeni lat

Zapewne wielu z nas nigdy nie przykładało szczególnej wagi do ceny masła na przestrzeni ostatnich lat. Zauważalne było to, że masło raz było droższe, a raz tańsze, jednak przeciętny konsument nie analizuje z reguły dynamiki wzrostu produktów spożywczych. Dane o średnich cenach produktów z których korzystamy na co dzień można pozyskać natomiast ze strony Głównego Urzędu Statystycznego. Znaleźć tam można również informację o dzisiejszym bohaterze artykułu, czyli maśle.

Jak widać z powyższej tabeli, ceny masła na przestrzeni ostatnich kilku lat kształtowały się różnie. Masło potrafiło notować szybki wzrost ceny, jak to miało miejsce w 2010 roku, ale równie dobrze jego cena spadała w latach 2012 oraz 2015. W zeszłym roku wg danych GUS średnia cena masła pozostała natomiast na niezmienionym poziomie w stosunku do roku 2015.

Podane informacje dotyczą średnich cen, jakie kształtowały się na przestrzeni roku. Oznacza to, że w momencie publikacji przez GUS danych dotyczących cen masła za rok 2017 wartość ta będzie nieco niższa, aniżeli obecne ceny na półkach sklepowych. Wynika to z prostego faktu – jest to średnia cen brana na przestrzeni całego roku. Jak dobrze wiadomo, masło do połowy obecnego roku nie przybierało tak dynamicznie na cenie. To spowoduje, że wartości dla danych za rok 2017 będą nieco niższe, niż w obecnym momencie. Przyglądając się jednak tabeli można stwierdzić, że prognozowany wzrost cen masła będzie jednak znaczący, tym bardziej, że prognozy analityków mówią o prawdopodobnym utrzymaniu się cen tego produktu na tak wysokim poziomie przynajmniej do końca roku.

Konkurencyjny rynek masła

Rynek masła można uważać za rynek konkurencyjny. Działa na nim wielu nabywców i sprzedawców, którzy handlują identycznymi produktami. Taka sytuacja sprawia, że każdy z nich jest cenobiorcą, co oznacza, że jedynie w niewielkim stopniu może mieć wpływ na poziom ceny rynkowej. Innymi słowy, żaden sprzedawca masła nie jest w stanie wywrzeć tak gwałtownego wpływu na rynek, aby jego ceny poszybowały do dzisiejszego, nieoczekiwanie wysokiego poziomu. Podniesienie ceny w jednym, czy dwóch sklepach skutkowałoby tym, że konsumenci poszliby do innej placówki trudzącej się sprzedażą produktów spożywczych. Jak jednak widzimy, masło podrożało niemalże wszędzie. Nie oznacza to, że wszystkie sklepy zmówiły się nagle, że podniosą cenę masła. Byłoby to wręcz niemożliwe. Można więc twierdzić, że za wzrostem cen masła stoi inny, bardziej nieoczywisty czynnik. Zanim jednak do niego dojdę, trzeba spojrzeć na to, czy Polacy w ostatnich latach narzekali na wzrosty cen masła, które przejawiałyby się w jego mniejszym spożyciu.

Spożycie masła w Polsce

Okazuje się, że pomimo wzrostów oraz spadków cen Polacy chętnie konsumują masło, co odzwierciedla poniższa tabela obrazująca średnie roczne spożycie masła na osobę w Polsce.

Wyraźnie widać, że przeciętny Polak zjadał rocznie średnio około 4kg masła i trend ten utrzymywał się, z niewielkimi wahaniami, na przestrzeni ostatnich lat. Na podstawie takiego obrazu sytuacji trudno spodziewać się, że po ostatniej podwyżce cen wartości te nagle staną się o wiele niższe. Można jednak spodziewać się delikatnego tąpnięcia w tym zakresie.

Popyt na masło

Pokusiłem się również, w oparciu o dane GUS, na stworzenie krzywej popytu na masło. Klasyczna, podręcznikowa, krzywa popytu, ma nachylenie ujemne, co oznacza, że przy innych czynnikach niezmienionych (w ekonomii pojęcie to nazywane jest ceteris paribus i oznacza, że w tym przypadku pod uwagę bierze się wyłącznie cenę i ilość) popyt na dane dobro maleje wraz ze wzrostem jego ceny.

Jak doskonale widać z powyższego wykresu, teoria ta nie do końca ma zastosowanie w przypadku masła. Pogłębiając analizę postanowiłem obliczyć cenową elastyczność popytu na masło. Cenowa elastyczność popytu mierzy siłę reakcji wielkości zapotrzebowania na zmianę ceny. Przykładowo, mówimy, że popyt na dane dobro jest nieelastyczny, gdy wzrost cen nie powoduje, bądź powoduje w minimalnym stopniu zmniejszenie zapotrzebowania na dane dobro. Inaczej mówiąc, popyt na dobro jest nieelastyczny jeśli wielkość zapotrzebowania słabo reaguje na zmiany ceny.

Nie trudno zauważyć, że jako popyt zastosowałem tutaj ilość spożywanego masła przez konsumentów. Cenowa elastyczność popytu została zmniejszona przeze mnie, jeśli chodzi o zasięg czasowy i obejmuje okres 2011-2014. Dodatkowo, dla uważnego czytelnika, niejasnością mogą być dodatnie wartości zmian cen i popytu w poniższej tabeli. Zgodnie z często stosowaną praktyką, zastosowałem się do pominięcia znaku minus i zapisania cenowych elastyczności popytu jako liczb dodatnich.

Wartości cenowej elastyczności popytu na masło słabo reagują (wynik <1) na zmiany cen, co oznacza, że popyt na masło w Polsce był w analizowanym okresie nieelastyczny. Jest to o tyle ciekawe stwierdzenie, ponieważ masło posiada bliski substytut w postaci margaryny. Teoretycznie, dobra posiadające łatwo dostępne substytuty wykazują się większą elastycznością. W odniesieniu do analizowanego przypadku oznaczałoby to, że wraz ze wzrostem ceny masła ludzie zaczęliby wybierać np. margarynę. Jak widać, taka sytuacja nie miała miejsca w praktyce.

Dlaczego masło podrożało?

Przeanalizowałem już kilka czynników, jakie mogłyby świadczyć o wzroście ceny masła. Żaden z nich jednak nie dał jednoznacznej odpowiedzi – co więcej, nie dawał przesłanek do tego, jakoby masło z tych powodów miało drożeć. Okazuje się, że głównym winowajcom w tym przypadku jest… mleko odtłuszczone. Przez lata zapasy odtłuszczonego mleka w proszku rosły i rosły, aż nagle okazało się, że jest go za dużo. Wszystko przez to, że producenci, patrząc z opłacalnego dla nich punktu widzenia, decydowali o większej produkcji masła kosztem innych mlecznych specjałów. Dzięki temu, podczas produkcji masła magazyny zapełniały się przy okazji odtłuszczonym mlekiem w proszku. Doprowadziło to do nadpodaży tego produktu i mówiąc prostym językiem trzeba się go teraz jakoś pozbyć.

Masło drogie nie tylko w Polsce

Sytuacja wzrostu cen masła nie jest związana wyłącznie z rynkiem polskim. Produkt ten drożeje również poza naszymi granicami. Aby zobrazować tą sytuację wystarczy spojrzeć na poniższą tabelę, która pokazuje, jak kształtuje się cena masła we Francji.

Jak widać, tona masła we Francji również zanotowała duży skok w górę w ostatnich tygodniach. Prezentowana tabela odnosi się do najświeższego okresu z ostatnich tygodni. Od 3 czerwca do 15 lipca cena wzrosła tam o ponad 32,5 pkt proc. Jest to dość znacząca zmiana.

Nie inaczej jest w całej Europie zachodniej, gdzie 21 lipca mininalna cena za tonę wynosi 6,051, maksymalna natomiast 6,508 Euro.

Podrożeją również inne produkty

W różnych źródłach internetowych dyskusja często skupia się wyłącznie na samych podwyżkach cen masła. W ślad za tym tropem trzeba jednak wspomnieć, że należy spodziewać się również wzrostu cen dóbr komplementarnych. W odniesieniu do masła należy spodziewać się również podwyżek np. niektórych wyrobów cukierniczych (głównie tych, do produkcji których używane jest masło), czy dań podawanych w restauracjach (najprostszym przykładem jest jajecznicza smażona na maśle). Właściciele cukierni, czy restauracji doskonale zdają sobie sprawę z tego, że będą musieli więcej płacić za produkt, z którego powstaje potrawa, czy ciasto (wyrób finalny). Prawdopodobnie różnicę będą chcieli przerzucić na konsumentów w postaci podwyżki cen.

Podsumowanie

Krótkim zakończeniem trzeba powiedzieć, że wzrosty cen masła w ostatnich miesiącach były gwałtowne i nie zapowiada się, przynajmniej w najbliższym czasie, aby powróciły one do poziomu sprzed wzrostu. Sytuacja gwałtownych podwyżek tego produktu ma miejsce nie tylko w Polsce, ale poza jej granicami. Jak się okazuje, winowajcą jest w tym przypadku odtłuszczone mleko w proszku, którego zapasy są zbyt wysokie. Wzrost cen masła nie powinien jednak doprowadzić do gwałtownego spadku popytu na nie i pomimo, że jest to dobro komplementarne, to w Polsce można je traktować jako swego rodzaju produkt nieelastyczny cenowo. W poprzednich latach wzrost, bądź spadek ceny masła nie doprowadzał do gwałtownych wahań w jego spożyciu.

4.00 avg. rating (83% score) - 4 votes

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress